Grid 2, to tylko kolejna część serii Need For Speed (PS3)

Teoretycznie problem z Grid 2 nie polega na tym jaka ta gra jest, ale na tym jaka nie jest. Podobno nastawiając się na typowo zręcznościową konkurencję dla luźnej serii Need For Speed można być nawet umiarkowanie zadowolonym z pracy studia. W praktyce wygląda to jednak zdecydowanie gorzej. Po pierwsze Grid 2 jest mimo wszystko wielkim rozczarowaniem skoro pozoruje na duchowego spadkobiercę poprzedniczek. Niestety o rasowym tytule wyścigowym, na który wszyscy tak bardzo czekaliśmy, nie wypada nawet wspominać w jego obecności. Po drugie patrząc wyłącznie na to co nam w zamian zaoferowano obcujemy z zawartością niekompletną, niedopracowaną i mało pasjonującą. Najwyższa pora pogodzić się z faktem, że Codemasters stać już tylko na odcinanie kuponów (nawiązywanie do klasyków) oraz odgrzewanie kotletów (zmiany numerków w F1).

Grid 2, to w gruncie rzeczy skrajnie uproszczona platforma do ścigania się po ulicach miast. Ścigania się samochodami, które do tego zostały przygotowane wyłącznie przez twórców gry. Zmienić możemy jedynie malowanie pojazdu. O regulowaniu siły docisku, ciśnienia w oponach nie ma mowy. Może za bardzo chcę powrotu do przeszłości, ale od zawsze uważam, że gry związane z motoryzacją powinny mieć możliwość zmiany przynajmniej kilku podstawowych ustawień. W multi co prawda dostępne są pakiety poprawiające osiągi, ale w trybie single player wybierać możemy jedynie spośród grupy kompletnych aut, choć bardzo szybko orientujemy się, które z nich pasują do konkretnych tras i w efekcie korzystamy z ułamka modeli dostępnych w Grid 2 na PlayStation 3.

Lokacje są bardzo do siebie podobne, więc jeden samochód spokojnie sprawdzi się we wszystkich dostępnych wyścigach danego etapu. Właściwie, można powiedzieć, że cała różnorodność w grze opiera się na zmianach układu zakrętów. Po prostu trafiamy do miasta i katujemy je do omdlenia w rozmaitych konfiguracjach oraz porach dnia. Typowych torów wyścigowych jest jak na lekarstwo, czyli dokładnie pięć: Yas Marina, Indianapolis, Algarve, A1 (Red Bull) Ring, a także mój ukochany Brands Hatch. Je również objeżdżamy na wszystkie możliwe sposoby, więc końcowy efekt jest taki, że listę aut i tras mamy pokaźną, a zostajemy z wrażeniem małego, ograniczonego świata gry. Fabuła próbuje podtrzymać nasze zainteresowanie w pewien sposób uzasadniając długie obcowanie z oferowanymi miejscami, ale nie zmienia to faktu, że Grid 2 potrafi po protu zmęczyć i zniechęcić kierowcę. Na dłuższą metę od tych samych widoków aż oczy bolą.

Grid 2 PS3 b

Szkoda, że zabawy nie urozmaicają wyścigi polegające zwykle na przebiciu się przez środek stawki, a następnie gonieniu pojazdu, który w tym czasie zdołał wypracować sobie przewagę. I tak w kółko. Z pozostałymi zmaganiami jest zdecydowanie lepiej i w mojej opinii to właśnie one dobrze sprawdzają się podczas zabawy z Grid 2 na konsoli PlayStation 3. Zawody w drifcie, pokonywaniu okrążeń na czas, wyprzedzaniu jadących powoli ciężarówek lub choćby pojedynek dają zdecydowanie więcej frajdy niż klasyczne ściganie. W końcu gra jest tylko zręcznościową zabawką.

Osobnego akapitu wymaga też model jazdy, który sprawia, że każdy samochód prowadzi się podobnie. Nie rozumiem jak można było wpaść na pomysł, aby jedynym sposobem pokonywania zakrętów było driftowanie. Przez dosłownie całą grę naszym zadaniem jest kontrolowanie poślizgu. Jedne pojazdy utrzymać jest łatwiej drugie trudniej, ale zawsze chodzi dokładnie o to samo. Przejeździliśmy z bratem setki tysięcy kilometrów w grach serii TOCA Race Driver, a gdy próbowałem go przekonać do dłuższej zabawy przy Grid 2 stwierdził, że nie interesują go wygłupy na lodzie. Moim zdaniem wrażenia z kontaktu z modelem jazdy dzielą się na trzy etapy. Na początku jesteśmy zaskoczeni i potrzebujemy chwili na naukę, następnie prowadzenie sprawia nam trochę frajdy, a dalej jest już tylko poczucie beznadziejnego znużenia. Tak czy inaczej rywalizacji z żywym przeciwnikiem musiałem szukać na serwerach.

Multi w Grid 2, to prawdziwy zwierzyniec. Gazowanie po bandach, hamowanie na tylnym zderzaku przeciwnika i wypychanie z trasy jest tu standardem. Jeżeli zbliżając się do zakrętu widzimy za sobą rywala, możemy być pewni, że skończymy na poboczu lub ścianie. Po prostu inna możliwość nie istnieje. Dopiero w trybie “Ostra jazda”, gdzie nie ma opcji przywracania na trasę, a uszkodzenia są pełne i eliminują nas z wyścigu można jako tako rywalizować na umiejętności. Musze przyznać, że raz nawet udało mi się wygrać wyścig wyprzedzając drugiego zawodnika o setne części sekundy oraz przez większość dystansu uczciwie walcząc również z pozostałymi graczami na trasie. Był to jednak wyjątek i po uzupełnieniu zdobytych trofeów o pucharki online bez żalu usunąłem grę z dysku konsoli.

Grid 2 PS3 a

Grid 2, to zręcznościowa gra wyścigowa bawiąca jedynie na krótkim dystansie. Byłaby dobrą okazją do stworzenia i rozwijania zupełnie nowej marki w portfolio Codemasters, ale nawiązując do znakomitych poprzedniczek przesądza o jednoznacznie negatywnej opinii. Właściwie, to mamy prawo czuć się troszkę oszukani. Ekstremalnie zabawowy model jazdy, brak jakichkolwiek ustawień samochodu, wstecznego lusterka(!) oraz widoku z wnętrza pojazdu. Wszystko to dodatkowo na monotonnych, powtarzalnych trasach i w towarzystwie nierównego poziomu trudności. O motywacji do przechodzenia zawodów specjalnych odblokowujących kolejne pojazdy nie ma mowy.

Na myśl o serii TOCA lub nawet i tak już uproszczonej poprzedniej części Race Driver: GRID można jedynie uronić łezkę.

Z Grid 2 na PS3 spędziłem około 30 godzin, podczas kampanii sprawdzając wszystkie poziomy trudności. W tym czasie zdobyłem 100% trofeów. Tytuł dostępny jest w pełnej, polskiej wersji językowej. Jedynie przerywniki filmowe przetłumaczono w wersji kinowej, co należy zaliczyć jako plus. Za cyfrową edycję w PSS zapłaciłem 89,10 zł.

grafiki: gamersglobal.de